Patrzysz w oczy swojego psa, kota czy konia i masz wrażenie, że „tam ktoś jest”. Nie tylko instynkt, nie tylko wyuczone reakcje, ale coś… żywego w inny sposób. Coś, co patrzy, rozumie i czasem czeka, aż też to poczujesz. To właśnie wtedy pojawia się to pytanie: czy zwierzęta mają duszę? Wydaje się, że tak – choć dusze zwierząt można rozumieć na różne sposoby.
Dusze zwierząt w oczach Kościoła
W tradycji katolickiej mówi się o trzech rodzajach duszy: roślinnej, zmysłowej i rozumnej. Ta zmysłowa jest przypisana zwierzętom – pozwala im czuć, widzieć świat, reagować na bodźce, poruszać się. I tu zaczynają się rozbieżności. Teologia mówi, że taka dusza kończy swoje istnienie razem z życiem zwierzęcia. Ale Jan Paweł II w 1990 roku powiedział wprost: zwierzęta mają dusze. I od tego momentu temat wrócił – nie tylko w kościelnych rozmowach, ale i przy domowych stołach. Papież Benedykt XVI skłaniał się jednak do wersji tradycyjnej, że dusza zwierzęcia nie trwa wiecznie. Zaś papież Franciszek, gdy w 2014 roku, w trakcie audiencji generalnej, pocieszał chłopca po stracie psa, powiedział, że „niebo jest otwarte dla wszystkich Bożych stworzeń” i że „pewnego dnia zobaczymy nasze zwierzęta znów w wieczności Chrystusa”.
Inne religie, inne historie
W hinduizmie dusze zwierząt biorą udział w cyklu reinkarnacji. Człowiek może się odrodzić w ciele zwierzęcia – jeśli taka jest ścieżka jego rozwoju. Filozofia mówi często o duszy zbiorowej – po śmierci zwierzęcia jego dusza wraca do wspólnej duszy gatunku. Zaś w islamie i judaizmie można znaleźć głosy, że zwierzęta mają duszę, choć szczegóły zależą od nurtu i interpretacji.
Perspektywa nauki
Nauka nie bada duszy jako bytu duchowego. Patrzy jednak na zachowania, emocje, zdolności do tworzenia więzi. Potwierdza, że zwierzęta czują – strach, radość, smutek, ulgę. Potrafią zapamiętać twarz człowieka, rozpoznać jego nastrój. Niektórzy badacze mówią, że to „tylko biologia”, inni – że tu jest coś więcej, coś, czego jeszcze nie potrafimy zmierzyć.
Osobiste doświadczenia
Każdy z nas, kto opiekował się zwierzęciem, wie, że między nami a naszym pupilami może wydarzyć się coś, co trudno ubrać w definicje. Kot kładzie się przy nas, gdy jesteśmy chorzy. Pies staje przed nami, gdy ktoś obcy podchodzi zbyt blisko. Koń delikatnie opiera pysk na naszym ramieniu, jakby chciał powiedzieć: „Jestem tutaj, możesz na mnie liczyć”. Dbamy o nie a po ich odejściu czasem czujemy, że nadal są obok. Są też w naszych snach, w drobnych znakach. To właśnie te chwile sprawiają, że wielu z nas wierzy w dusze zwierząt – nawet jeżeli są inne niż nasze.
Serce podpowiada
Być może odpowiedź na pytanie o dusze zwierząt nigdy nie będzie jedna i ostateczna. Dla jednych to siła życia, dla innych indywidualny byt duchowy, dla jeszcze innych – część większej świadomości. Może nigdy nie poznamy jednej odpowiedzi. Ale być może nie chodzi o definicje, tylko o to, by widzieć w nich czujące istoty, które mają swój świat, swoją historię i tak – swoje dusze.
_______
Artykuł jest moim autorskim tekstem chronionym prawami autorskimi. Chcesz nim podzielić się z kimś? Nie kopiuj! Udostępnij link do artykułu. Kopiowanie treści bez podania ich autora i źródła jest kradzieżą. Szanuj moją pracę i wiedzę, którą oferuję tu zupełnie za darmo.
dziękuję
Katarzyna Zielińska









